Wyznanie Solberga

wto, 11 września 2018 godz. 09:53:59 skomentuj rallycross

Petter Solberg

Ryga to szczególne miejsce dla  PSRX Volkswagen Sweden. To właśnie tutaj zespół zapewnił sobie mistrzostwo w klasyfikacji zespołów, a ich reprezentant Johan Kristofferson cieszył się z tytułu w klasyfikacji kierowców w FIA World Rallycross Championship.

Złe wspomnienia z tej rundy ma natomiast drugi z kierowców zespoły Petter Solberg. Podczas wypadku w półfinale złamał obojczyk. Został zabrany do szpitala w Rydze. Jednak już trzynaście dni później stanął na starcie kolejnej rundy w Niemczech. To był jednak początek jego problemów zdrowotnych.

Tegoroczne World RX of Latvia odbędzie się już w ten weekend.

- Myślę, że wszyscy wiedzą, że jestem typem energicznego człowieka. Sam wiem, że nie mogę stać w miejscu, zawsze muszę coś robić – powiedział właściciel i kierowca PSRX, Petter Solberg.

- Jakiś czas temu to się zmieniło i zacząłem czuć się bardziej zmęczonym - kontynuował. - Patrząc wstecz było coraz gorzej, ale nie zauważałem tego. Potem miałem wypadek w zeszłym roku w Rydze. To było skomplikowane złamanie, a potem ściganie się w Niemczech było trudne. W zasadzie to jestem wdzięczny za ten wypadek. Prześwietlenie pokazało, że mam problem z płucami, to jakaś długa nazwa, ale chodziło o to, że mój organizm produkował zbyt dużo żelaza.

- Na szczęście lekarze to zauważyli i po wielu badaniach przypisano mi lekarstwo. Minęło sporo czasu, zanim dawka została właściwie dobrana. Widziałem pewne zmiany w oczach, na twarzy, miałem też drgawki. Nie będę kłamał, to był straszny czas. Nie wiedziałem co i dlaczego się dzieje. Podczas wyścigów pomagała mi jeszcze adrenalina, ale po wyścigach byłem naprawdę zmęczony. Po oficjalnych testach we Francji poleciałem prosto do szpitala, bo byłem chory.

- Zaczęliśmy myśleć, czy ktoś nie zająłby mojego miejsca w zespole. Gdyby sprawy tak dalej się potoczyły, wiedziałem, że nie będę mógł dalej startować, to nie był dla mnie dobry okres
- kontynuował wyznanie o swoich problemach zdrowotnych z okresu ostatnich dwunastu miesięcy.

- Po wyścigu w Szwecji wszystko się zmieniło i zacząłem czuć się lepiej. Od tego czasu sytuacja się poprawia. Energia wraca i wszystko staje się normalne. Już się z tym uporałem.

- Znacie mnie, zawsze byłem szczery, dlatego chciałem o tym powiedzieć. Nie byłem sobą, nie udzielałem się tak w mediach i wśród kibiców, co mnie boli. Zawsze uwielbiałem spotykać się z ludźmi, ale robienie tego było naprawdę ciężkie. Wierzcie mi, teraz wracam. Jeszcze przez około miesiąc będę brał leki, ale lekarze są zadowoleni z tego, jak to idzie.

- Korzystając z okazji, bardzo dziękuje rodzinie, Pernilli, Oliverowi, Johanowi i wszystkim członkom zespołu oraz oczywiście wszystkim w Volkswagen Motorsport. Bardzo mi pomogli udzielając wielkiego wsparcia w trakcie powrotu do zdrowia
– podsumował.