OPONEO MPRC - Toruń 2017 - Wypowiedzi po Toruniu

pon, 18 września 2017 godz. 14:39:27 komentarzy rallycross

Marcin Gagacki | fot. Maciej Niechwiadowicz

MARCIN GAGACKI: - Na ten sezon nie patrzę wyłącznie przez pryzmat rezultatów, ale przede wszystkim tego, czy zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by skutecznie walczyć o tytuł. Oczywiście w sporcie liczą się wyniki, ale trzeba też pamiętać, że nie zawsze wszystko zależy od nas. Mimo tego warto ciężko pracować właśnie po to, by na koniec mieć spokojne sumienie i poczucie, że wykonało się dobrą robotę. Czasem do osiągnięcia celu niezbędna jest także odrobina szczęścia. Jestem zadowolony z tego, że przez cały rok toczyłem równe i zacięte pojedynki z Tomkiem Kucharem. W końcu to urzędujący mistrz Polski, który w tym sezonie wsiadł do nowego samochodu, więc cieszę się, że moim nie najmłodszym już Mitsubishi mogłem kończyć biegi przed jego Citroenem. Przed nami jeszcze ostatnia runda w Słomczynie, na której jak zwykle postaramy się zrobić dobry show i zapewnić kibicom solidną dawkę emocji. To właśnie w ten sposób chcemy przyciągać do tej dyscypliny coraz więcej fanów.

Robert CzarneckiROBERT CZARNECKI: - Nie jest tajemnicą, że tor w Toruniu jest moim ulubionym w kalendarzu mistrzostw Polski i nie chodzi tylko o samo ściganie się na tym obiekcie, ale także o atmosferę jaką potrafią wytworzyć tutaj kibice. Po udanym występie w półfinale była nawet szansa na podium w końcowej klasyfikacji. Przez kilka okrążeń wyścigu finałowego mieściłem się w trójce, ale na lepszy wynik nie pozwoliły mi problemy z samochodem. Niestety, wystąpiły problemy z zawieszeniem, a i opony, które miałem do dyspozycji w ten weekend, okazały się nie najlepsze. Ale i tak start w Toruniu, po tak długiej przerwie, uważam za udany i teraz zrobię wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do następnych zawodów w Słomczynie.

Jakub IwanekJAKUB IWANEK: - Jestem zadowolony ze startu w Toruniu. Oczywiście pozostał spory niedosyt, ale logika mówi, że jest to bardzo dobry wynik. Moją ambicją jest walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej SuperNational. To się niestety nie udało. Cieszę się natomiast z tego, że w wygrałem dwie pierwsze kwalifikacje, pokonując w jednej z nich  drugiego  Łukasz Zolla o prawie trzy sekundy. Ale było to w momencie, gdy nawierzchnia toru była mokra. Potem niestety przeschło, a ja niezbyt dobrze dobrałem opony. W efekcie byłem piąty w „generalce” i drugi w klasie, w której mój konkurent – Paweł Mazurkiewicz wygrał całe zawody w SuperNational . To jest bardzo motywujące, że stawka jest tak bardzo wyrównana i trochę źle ustawiony samochód, czy nie do końca dobrane opony powodują, że zawodnik nie jest w stanie pojechać konkurencyjnym tempem. Rozmawialiśmy z chłopakami, że przy tak równym i wysokim poziomie satysfakcja z wyniku jest ogromna. Tytuły i zajęte miejsca będą wywalczone, a nie dojechane bez walki. A dwie ostatnie rundy pokazują, że jeśli wszystko się dobrze ułoży i zgra - wygrana czy podium jest zawsze możliwe. Bardzo dziękuję zespołowi, który jak zwykle spisał się znakomicie. Mieliśmy niewielkie awarie. W pierwszej kwalifikacji wystąpił problem z linką zmiany biegów, natomiast w trzeciej spadłam pasek alternatora. Gdy spadnie, automatycznie wyłącza się wspomagania kierownicy. Nie miało to jednak na szczęście większego znaczenia – ten bieg udało mi się akurat wygrać. Przede mną ostatnia runda na torze w Słomczynie. Będę się starał jak najlepiej przegotować samochód. Skupiam się na klasie, ale mam nadzieję, że i w „generalce ” pokażę „pazura”!