OPONEO MPRC - Słomczyn 2017 - Wypowiedzi po Słomczynie

pon, 28 sierpnia 2017 godz. 14:50:19 komentarzy rallycross
Tagi: oponeo mprc

Kuba Iwanek | fot. IR Orzechowscy

KUBA IWANEK: - Po bardzo ciężkim tygodniu pracy nad samochodem, udało się auto poskładać i w zawodach w Słomczynie wystartować. Silnik był składany niemal do ostatniej chwili i nie zdążyliśmy już go przetestować w pełni na hamowni. Przystępowaliśmy więc do rywalizacji w trudnej sytuacji: nie wiedzieliśmy do końca, jak się będzie Astra sprawować. Dodatkowym problemem dla mnie był fakt, że dotychczas nigdy wcześniej nie jeździłem po zmodernizowanym torze w Słomczynie, nie znałem jego charakterystyki. Przed treningami zmieniliśmy ustawienie geometrii, które mieliśmy przetestować. Tymczasem okazało się, że okazało się to niemożliwe. Organizatorzy bowiem nie poleli odcinka szutrowego, co ograniczyło widoczność do zera. Zamiast testować, musiałem walczyć z kurzem… Wjeżdżać się w tor zacząłem dopiero podczas pierwszego biegu kwalifikacyjnego. Szło mi to bardzo ciężko, nie mogłem „wyczuć” zakrętów, nie mogłem znaleźć punktów hamowania, odpowiednich biegów w zakręcie. Wynikało to z tego, że przyczepność była dużo gorsza niż się spodziewałem. Musiałem bardzo mocno skorygować założony wcześniej tor jazdy i szybkość w zakrętach. Drugiego dnia zmieniliśmy geometrię kół, co bardzo poprawiło prowadzenie się samochodu. To zaowocowało bardzo szybka jazda w półfinale. Zajęliśmy drugie miejsce za bardzo szybkim Pawłem Melonem. Dało mi to czwarte miejsce startowe w finale. Nadzieje na finał w klasyfikacji generalnej wzrosły... Niestety już na starcie zaczęły się problemy ze skrzynią biegów. Na wyjściu z szybkiego zakrętu wypadła mi „trójka”, auto obróciło – wypadłem z trasy. Powróciłem na tor, ale straciłem możliwość osiągnięcia celu – byłem na mecie piąty. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie przeciwności, które mnie spotykały wcześniej jest to wynik bardzo dobry! Do zakończenia sezonu pozostały dwie rundy. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze awansować w klasyfikacji. W swojej klasie jestem obecnie na trzecim miejscu. Moja sytuacja jest niezła, bowiem nie startowałem w pierwszej rundzie – mnie punkty na koniec sezonu już nie będą odejmowane, tymczasem niektórym konkurentom - tak. Cieszy mnie fakt, że silnik obecnie pracuje dużo lepiej. Jeśli nie do końca ustawionym motorem, wymagającym regulacji nawet podczas zawodów potrafiłem osiągnąć taki wynik, to, perspektywy na przyszłość są optymistyczne. Musimy tylko odbudować skrzynię biegów, która niestety może być mocno uszkodzona. Chciałbym ogromnie podziękować swojemu zespołowi, szczególnie Dariuszowi Masztalerskiemu, Marcinowi „Jankowi” Jankowskiemu i Bartoszowi Ławińskiemu za ogromną pracę wykonana przed i podczas rundy w Słomczynie. Jeszcze w czwartek nie było wiadomo, czy uda nam się wystartować, tymczasem wracamy ze Słomczyna z tarczą!

fot. IR Orzechowscy