OPONEO MPRC - Słomczyn 2018 - Weekend czterech mistrzów

pon, 17 września 2018 godz. 07:44:47 komentarzy rallycross

fot. Maciej Niechwiadowicz

Ostatnia tegoroczna wizyta na Autodromie Słomczyn przyniosła końcowe rozstrzygnięcia w aż czterech z pięciu kategorii. Deszczowa aura z sobotniego poranka bardzo szybko ustąpiła i przez resztę weekendu zawodnicy nie zawracali sobie nią głowy. Skupiali się z kolei na każdym zakręcie i każdej prostej wszystkich wyścigów, gdyż była to jedna z ostatnich szans na przechylenie szali zwycięstwa w walce o tytuł na swoją korzyść. Faworyci jednak nie zawiedli, a triumfy w poszczególnych klasach święcili: Jacek Górniak, Łukasz Grzybowski, Łukasz Światowski, Paweł Melon i Marcin Gagacki.



Klasa 126p Cup
Pierwsza część kwalifikacji w schodzącej z rallycrossowej sceny kategorii wpadła w ręce Mariusza Szczepańskiego, ale wszystkie pozostałe zakończyły się wygranymi Jacka Górniaka. Kierowca Fiata 126p z numerem 401 krok po kroku zmierzał do zdobycia tegorocznego mistrzostwa w klasie. A klasą samą w sobie był również jego występ w finale. Do biegu ruszył z najlepszego pola i zdominował kolejnych sześć okrążeń. Jego przewaga na mecie wyniosła prawie 4,5 sekundy nad Mariuszem Szczepańskim i Damianem Stachowiakiem. Górniak tym samym został ostatnim mistrzem Polski w klasie 126p Cup i to na jedną rundę przed końcem.



Klasa Seicento Cup
Absolutnie niepokonany aż do poprzednich zawodów w Toruniu Łukasz Grzybowski wrócił do formy i po raz piąty w tym sezonie zdobył komplet punktów. Kwalifikacje jednak nie rozpoczęły się po jego myśli. W pierwszej z nich zajął „dopiero” piąte miejsce, a najszybszy w tej czasówce był Mariusz Nowocień. Grzybowski zdominował jednak niedzielne Q3 i Q4, jak również wygrał półfinał A. W finale bardzo blisko Grzybowskiego był Szymon Jabłoński i nawet doszło między nimi do lekkiego kontaktu w pierwszym zakręcie. Nie zmienili jednak pozycji, więc Jabłoński zjechał na Jokera. Za ich plecami toczyły się zacięte pojedynki jak choćby pomiędzy Piotrem Piętakiem, który bardzo agresywnie, ale zgodnie z wyścigową sztuką wyprzedził Piotra Ostrowskiego. Szczęśliwy z kolejnego zwycięstwa i mistrzowskiego tytułu Grzybowski wężykował tuż przed metą, a tuż po zakończeniu biegu (ale jeszcze na torze) cała czołówka pogratulowała sobie dzisiejszej walki.



Klasa RWD Cup
Podobnie jak w dwóch słabszych klasach, również i w RWD Cup weekend w Słomczynie mógł rozstrzygnąć losy mistrzowskiego tytułu. I tak też się stało. Jadący równo jak metronom Łukasz Światowski wziął wszystko co było do wzięcia – cztery najlepsze czasy w kwalifikacjach, wygraną w półfinale A oraz w samym finale. Kilkanaście BMW jednak jak zawsze zapewniało sporo rozrywki. Nieco zbyt ambitnie do rywalizacji na torze podszedł Gigi, który w półfinale A walcząc o pozycję z Wiktorem Mączkowskim pchał go przed nawrotem za co otrzymał czarną flagę. Z kolei w półfinale B Igor Sokulski znakomicie wyliczył zjazd na Jokera i wrócił z niego w ostatniej chwili, by wygrać swój bieg. W finale widowiskowym przewróceniem się na dach uraczył nas Cezary Chmal. Tuż po starcie był on ostatni i w pierwszy zakręt wszedł „na ślepo”, trafił w bandę z opon i zakończył wyścig na dachu. Wywieszono czerwoną flagę, a wyścig powtórzono. W pierwszym zakręcie ostro walczyli ze sobą Łukasz Światowski i Igor Sokulski, ale strategicznie najlepiej rozegrał bieg Andrzej Skrzek. Po wczesnym Jokerze kierowca BMW z numerem 209 prowadził „grupę pościgową” i gdy pierwsza trójka gremialnie zjechała na Jokera na ostatnim okrążeniu wbił się on między Światowskiego i Sokulskiego zdobywając drugie miejsce w finale.



Grupa SuperNational
Rywalizacja w tej kategorii to niekończąca się walka zwolenników tylnego i przedniego napędu. Jej ozdobą są pojedynki zawodników w BMW: Pawła Melona, Dawida Struensee i Łukasza Zolla oraz Radka Raczkowskiego w Volkswagenie Polo i Rafała Berdysa w Citroenie Saxo. Pierwsze starcie w kwalifikacjach padły łupem Raczkowskiego, ale we wszystkich pozostałych najszybszy był Paweł Melon. W półfinale A niemal tradycyjnie atomowym startem popisali się startujący BMW Melon i Zoll, ale na ogonie tego drugiego siedział Berdys, który szybko zdecydował się na zjazd na Jokera. Po wyjeździe z niego utknął za BMW Michała Kuny, nadal utrzymując dobre tempo. Z kolei walka koło w koło Łukasza Tyszkiewicza i Bartosza Krysmanna tuż po zjeździe z Jokera była jednym z najbardziej emocjonujących momentów tego półfinału. Jakub Iwanek kończył półfinał B w kłębach dymu, który na dohamowaniach wydobywał się spod jego Opla. Po krótkiej walce z samochodem postanowił jednak zrezygnować z dalszej jazdy. W finale bez niespodzianek – jak z procy wystrzelił „Frankenstein” Łukasza Zolla, ale nie wystarczyło to, by objechać Melona, więc Zoll szybko uciekł na Jokera. Tuż za tylnym zderzakiem Melona wisiał przez kilka okrążeń Radosław Raczkowski. Był on tak zdeterminowany, by wyprzedzić lidera, że na ostatnim zakręcie aż musnął barierę z opon. Finał SuperNational naznaczony był plagą awarii. Kłęby dymu najpierw zaczęły się wydobywać spod auta Rafała Berdysa, a potem dołączyły do nich również płomienie. Konieczne było użycie gaśnicy, której pył na chwilę przesłonił Tomaszowi Łozie widok na sekcję szutrową. W pewnym momencie spod jego Hondy również zaczął wydobywać się dym, a do „kopcącego towarzystwa” dołączyło również BMW E30 Łukasza Zolla. Tymczasem walka o prowadzenie przyjęła niespodziewany obrót, gdy na Jokera postanowił zjechać Paweł Melon i przez ułamek sekundy wydawało się, że czysty tor wykorzysta Raczkowski, ale w ostatniej chwili machnął kierownicą w lewo i również pojechał dłuższą nitką toru. Ostatecznie najszybszy był Melon przed Raczkowskim i Dawidem Struensee, który doskonale wykorzystał pecha rywali.




Grupa Super Cars
Największą niespodzianką weekendu w Słomczynie była zmiana samochodu przez Marcina Gagackiego, który swojego wysłużonego Mitsubishi Lancera Evo zastąpił Fordem Fiestą RX. Tym sposobem popularny Gacek zdecydowanie zwiększył swoje szanse w starciu z dysponującym Peugeotem 208 RX Tomaszem Kucharem. Kuchar do Słomczyna przyjechał, by przypieczętować swój trzeci z rzędu tytuł mistrzowski w grupie SuperCars. Zagrozić mógł mu tylko Mikołaj Otto, ale jego szanse drastycznie stopniały, gdy podczas drugiej kwalifikacji w jego Lancerze uszkodzeniu uległ silnik. Mechanicy przepracowali całą noc, by Otto mógł w niedzielę zjawić się na starcie kolejnych biegów, ale auto nie dysponowało jednak pełną mocą. Głodny sukcesu Gagacki nie mógł lepiej zacząć weekendu w Słomczynie – był najszybszy w pierwszej kwalifikacji zostawiając w pokonanym polu m.in. Kuchara, czy swojego kolegę z zespołu Oponeo – Dariusza Topolewskiego (VW Polo RX). Drugie kwalifikacje padły już łupem Kuchara i po sobocie to on był liderem. W niedzielę był najszybszy również podczas dwóch pozostałych kwalifikacji, a zadanie ułatwiła mu awaria auta Gagackiego - uszkodzeniu uległ jeden ze sworzni i po kilku okrążeniach przednie prawe koło po prostu odpadło. Kwalifikacje padły więc łupem Kuchara przed Gagackim i Otto. Dzięki temu, popularny „QHR” już przed finałem mógł cieszyć się z trzeciego z rzędu mistrzostwa Polski w rallycrossie. W finale SuperCarsów w pierwszy zakręt Gagacki wszedł na równi z Kucharem, więc zdecydował się na natychmiastowego Jokera. Po powrocie na tor dogonił Darka Topolewskiego w którego Polo rozpięła się lewa zapinka maski i pęd powietrza podrywał ją do góry. Gagacki jednak szybko uporał się z zespołowym kolegą, co pozwoliło mu na ściganie Kuchara. Kierowca Forda coraz szybciej zbliżał się do świeżo upieczonego mistrza Polski. Gdy przychodziła Tomka pora na Jokera, było już wiadomo, że wróci z niego za Gagackim. Jak się później okazało, jego słabsze tempo było spowodowane przebiciem lewej tylnej opony, ale i tak pogoń Gagackiego była wisienką na torcie weekendu w Słomczynie. Trzecie miejsce zajął Mikołaj Otto.



Marcin Gagacki (1. miejsce w finale grupy SuperCars):
- Zmieniając auto liczyliśmy dokładnie na taki wynik. Tempo było dobre od samego początku weekendu, pomimo tego, że samochód pojawił się u nas dopiero w czwartek, więc nie mieliśmy czasu na jakiekolwiek testy. W sumie nie wiedziałem czego się spodziewać, ale gdy wyszło słońce mieliśmy najlepsze okrążenie w pierwszej części kwalifikacji, co było bardzo dobrym prognostykiem. Oczywiście nie wszystko załapałem od razu, ale gdy przespałem się z wnioskami, to w niedzielę od rana było jeszcze szybciej. W czwartej części kwalifikacji mieliśmy defekt, ale moi mechanicy naprawili element, który wydawał się nie do naprawy. To zwycięstwo dedykuję im oraz Darkowi Topolewskiemu, który od dawna wspiera moją karierę.

Tomasz Kuchar (2. miejsce w finale grupy SuperCars, mistrz Polski 2018):
- Gagacki w tym samochodzie na pewno był szybszy niż w Mitsubishi, ale na szczęście tylko trochę (uśmiech). Jestem bardzo zadowolony z tej rundy, gdyż przypieczętowałem tytuł mistrza jeszcze przed finałem, ale tym ostatnim biegiem jestem rozczarowany, bo mieliśmy przebitą oponę. Taki jest jednak ten sport. Tym razem ja miałem pecha i trzy okrążenia jechałem na kapciu. Tak czy inaczej, sezon był świetny, ponieważ wygrałem pięć z sześciu rund, teraz skończyłem na drugim miejscu, więc pozostaje się tylko cieszyć z takich wyników.

Paweł Melon (1. miejsce w finale grupy SuperNational):
- Trzecie zwycięstwo z rzędu na pewno przybliża mnie do tytułu mistrza Polski. Fajnie jest wygrywać, ale to także wielka zasługa Radka, jednego z najlepszych inżynierów w naszym zespole – on wszystko wie, wszystko widzi, dobrze mi podpowiada, więc jest to nasz wspólny sukces.

Andrzej Skrzek (2. miejsce w finale klasy RWD Cup):
- Po dużym pechu w Toruniu, gdzie kompletnie rozwaliłem samochód, Słomczyn rozpoczął się dużo lepiej. Pierwsze dwie kwalifikacje poszły dobrze, potem miałem kłopoty po kontakcie z innym rywalem, ale udało mi się powrócić do dobrego tempa. Dzięki temu znalazłem się w półfinale oraz finale. Niewiele zabrakło do pokonania Łukasza Światowskiego, jednak i tak jestem zadowolony, bo ostro walczyłem przez cały sezon i w końcu wywalczyłem jakiś sukces.



Punktacja OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross po 6. rundzie:

Klasa 126p Cup
1. Jacek Górniak 139 pkt.
2. Mariusz Szczepański 120 pkt.
3. Damian Stachowiak 90 pkt.
4. Jerzy Szynkiewicz 88 pkt.

Klasa SC Cup
1. Łukasz Grzybowski 167 pkt.
2. Szymon Jabłoński 121 pkt.
3. Mariusz Nowocień 121 pkt.
4. Piotr Budzyński 104 pkt.
5. Karol Dombrowicki 67 pkt.
6. Piotr Piętak 65 pkt.
7. Piotr Ostrowski 56 pkt.
8. Kamil Stachowiak 55 pkt.

Klasa RWD Cup
1. Łukasz Światowski 174 pkt.
2. Przemysław Wójcicki 144 pkt.
3. Igor Sokulski 118 pkt.
4. Andrzej Skrzek 98 pkt.
5. Wiktor Mączkowski 96 pkt.
6. Jerzy Bieńkowski 94 pkt.
7. Paweł Konecki 79 pkt.
8. Kamil Wysocki 63 pkt.

Grupa SuperNational
1. Radosław Raczkowski 145 pkt.
2. Paweł Melon 137 pkt.
3. Łukasz Zoll 124 pkt.
4. Rafał Berdys 115 pkt.
5. Alan Wiśniewski 112 pkt.
6. Dawid Struensee 69 pkt.
7. Tomasz Łoza 60 pkt.
8. Jakub Iwanek 59 pkt.

Grupa SuperCars
1. Tomasz Kuchar 150 pkt.
2. Mikołaj Otto 123 pkt.
3. Marcin Gagacki 119 pkt
4. Dariusz Topolewski 96 pkt.
5. Mateusz Ludwiczak 62 pkt.
6. Maciej Cywiński 61 pkt.

W sezonie 2018 sponsorem tytularnym Mistrzostw Polski Rallycross jest OPONEO. Organizacją cyklu zajmują się stowarzyszenie OPONEO Motorsport i Automobilklub Rzemieślnik przy współpracy Automobilklubu Kujawsko-Pomorskiego oraz LKT Wyczół, pod patronatem Polskiego Związku Motorowego.







fot. Maciej Niechwiadowicz