OPONEO MPRC - Toruń 2018 - Otto na fali

sob, 1 września 2018 godz. 20:09:45 komentarzy rallycross

Mikołaj Otto | fot. Maciej Niechwiadowicz

Choć z regulaminowego punktu widzenia w wynikach rallycrossowych kwalifikacji liczą się tylko czasy poszczególnych biegów, to każdy zawodnik chce być tym, który nadaje ton rywalizacji w wyścigu. Stąd kwalifikacje pełne są drobnych przepychanek, „pocałunków” w zderzak, czy wręcz… stanowczego wypychania z własnej linii wyścigowej. Dziś w Toruniu takich akcji było mnóstwo, a niektóre z nich zakończyły się dość spektakularnie.

Fiat 126p

Lider klasyfikacji generalnej w klasie Fiata 126p – Jacek Górniak – był dziś bezkonkurencyjny. Wygrane w dwóch biegach dały mu maksimum punktów, a jego najgroźniejszy konkurent w walce o mistrzostwo, Mariusz Szczepański musi jutro walczyć o to, by wyprzedzić Damiana Stachowiaka.

Fiat Seicento

Łukasz Grzybowski pokonany! To w sumie wystarczyłoby za wszystkie ciekawostki związane z dzisiejszymi kwalifikacjami, ale… było ich więcej. Jak do tej pory, w sezonie 2018 Łukasz Grzybowski, którego Seicento legitymuje się numerem 301, wygrał w swojej klasie wszystkie biegi – kwalifikacyjne, półfinałowe i finałowe. Dopiero dziś pokonali go Szymon Jabłoński i Piotr Budzyński, choć i tak o niewiele ponad ćwierć sekundy. W drugich kwalifikacjach, wszystko wróciło do normy i Grzybowski bardzo pewnie je wygrał. Jeśli ktoś potrzebował dowodów na to, że jest to jedna z najbardziej „bitnych” klas, to dostarczyły mu je mniej lub bardziej spektakularne kolizje. A to Roksana Noniewicz (numer 315) dostała czarną flagę za uderzenie w rywala, a to uderzony (nie przez Roksanę) Michał Wrzosek (324) dał w Łukasz Żakowskiego i ten rolował już na pierwszym zakręcie drugich kwalifikacji. Roksanie czarnej flagi pozazdrościł Marek Polit (333), który na dohamowaniu do prawego nawrotu użył Fiata Dariusza Przybytniaka (309) jako hamulca i wypchnął go z toru zapewniając sobie w ten sposób wykluczenie. Walka na nowo rozgorzeje jutro.

RWD Cup

To był również intensywny dzień dla klasy markowej BMW. Chociaż dominator nadal jest jeden (Łukasz Światowski), to wyścigi nie należały do nudnych. Niestety, były też one przykre dla kilku zawodników, a w szczególności dla Przemysława Wójcickiego (204) i Andrzeja Skrzeka (209), którzy starli się w pierwszym zakręcie i Skrzek wbił się z dużą prędkością w barierę. Przód samochodu przestał przypominać BMW, a sam Skrzek był zakleszczony wewnątrz, ale po chwili wyszedł drzwiami pasażera. Na czas naprawy bariery wywieszono czerwoną flagę, a Wójcicki naprawił auto i wystartował w powtórzonym biegu. Osiągnął drugi najlepszy czas tej sesji kwalifikacyjnej. Andrzej Skrzek powróci jutro do walki, gdyż przywiezie swoje… zapasowe auto. Na torze ostre pojedynki toczyli dziś również Gigi, Wojciech Topolewski i Kamil Wysocki. Warto również wspomnieć o jedynej kobiecie w stawce – Beacie Borowicz, która coraz lepiej czuje się na torze – wygrała swój wyścig, osiągnęła 7. czas drugiego biegu kwalifikacji, a po drodze walczyła łokieć w łokieć z kilkoma rywalami.

SuperNational

W najmocniejszej „ośce” niepokonany był dziś Radek Raczkowski, ale w doskonałej sytuacji jest też Paweł Melon. Jego BMW M3 ma iście atomowe starty (do spółki z BMW E30 Łukasza Zolla), więc ci zawodnicy po pierwszym zakręcie zwykle są już na prowadzeniu, ale w zakrętach prym wiodą bardziej stabilne i zwrotne auta przednionapędowe. Wykorzystują to właśnie Raczkowski (VW Polo), czy też Rafał Berdys (Citroen Saxo), którzy bez kompleksów walczą z nimi o prymat w SuperNational. Przed nocną przerwą ścisła czołówka jest ułożona na przemian – przedni napęd – tylny – przedni – tylny, a pierwszą piątkę zamyka Dawid Struensee (BMW), który wyprzedza chmarę aut przednionapędowych.

SuperCars

O ile w większości klas działo się „na torze”, to w SuperCarsach działo się (niestety) „poza torem”. I to na treningu. Najpierw w aucie Marcina Gagackiego uszkodzeniu uległ silnik i kierowca Oponeo Motorsport nie wystartował do żadnej kwalifikacji. Najprawdopodobniej wróci do walki jutro. Z kolei w treningach z powodu awarii nie wystartował Tomasz Kuchar, ale jego zespół spisał się na medal i tuż przed pierwszym biegiem kwalifikacyjnym naprawił samochód. Niestety, QHR spóźnił się do parku przedstartowego o 30 sekund i wjazd do niego by już zastawiony barierką. Tomek kwalifikacje rozpoczął więc od Q2. Na torze brylował dziś Mikołaj Otto, który doskonale wykorzystał nieobecność  Kuchara i „Gacka” wygrywając pierwszą kwalifikację i zdobywając drugie miejsce w drugiej. Drugi po sobotniej rywalizacji jest Mateusz Ludwiczak, a trzeci Dariusz Topolewski startujący w barwach Oponeo. Piątkę uzupełniają weterani polskiej sceny rallycrossowej – Maciej Palczewski i Andrzej Kleina.