OPONEO MPRC: Pożegnalny tytuł Górniaka

pon, 12 listopada 2018 godz. 10:29:04 skomentuj rallycross
Tagi: oponeo mprc

fot. Maciej Niechwiadowicz

Chyba wszyscy znają powiedzenie „mały, ale wariat”. W przypadku rallycrossu nabrała ono nowego znaczenia, zwłaszcza że w końcu jedna z klas przeznaczona była dla Fiatów 126p. Popularny Maluch, który niegdyś zmotoryzował nadwiślański kraj i za czasów PRLu był marzeniem wielu, wciąż dawał radę. Choć konstrukcja ma ponad 40 lat, to jeszcze w tym roku można było nią zdobyć mistrzostwo Polski… A emocji w tej walce rzecz jasna nie zabrakło!

fot. Maciej Niechwiadowicz

Konkurencja wypoczęła przez zimę

Na początku kwietnia spragnieni rywalizacji kierowcy pojawili się na starcie w Słomczynie i już podczas pierwszej rundy powiało niespodziankami. Najlepiej z bloków wystartował Mariusz Szczepański, który wygrał dwa pierwsze biegi kwalifikacyjne i objął prowadzenie. Urzędujący mistrz Jacek Górniak potrzebował kilku chwil więcej na rozkręcenie się, jednak w niedziele wszystko szło już po jego myśli – dwie wygrane kwalifikacje, świetny start w finale i perfekcyjnie przejechany Joker dały mu pierwsze zwycięstwo w sezonie.

W Słomczynie Szczepański przegrał po swoim błędzie na Joker Lapie, jednak podczas drugiej rundy mieliśmy nową rozgrywkę i zupełnie inny wynik. Co prawda Górniakowi nie brakowało tempa i to łupem mistrza padły trzy biegi kwalifikacyjne, jednak Szczepański był w stanie „wyrwać” mu jeden bieg kwalifikacyjny, a także finał. Tuż po starcie kierowca Malucha z numerem 403 wcisnął się przed Damiana Stachowiaka i objął prowadzenie, którego nie oddał już do mety. Podobnej sztuki dokonał także Górniak, a pierwsze dwie rundy były zwiastunem tego, że czeka nas emocjonująca walka.

fot. Maciej Niechwiadowicz

Kwalifikacyjne kuriozum

Trzecia runda Oponeo MPRC 2018 stała pod znakiem kuriozalnej sytuacji. Na starcie do pierwszego biegu Marcin Bruś pojawił się jako… jedyny. Pozostali zawodnicy z klasy 126p Cup nie stawili się na polach przedstartowych na czas, więc tylko Bruś zdobył punkty za ten segment kwalifikacji. Później wszystko poszło już zgodnie z planem – nie tylko organizatorów, ale także urzędującego mistrza. Górniak co prawda kwalifikacji nie wygrał, jednak w finale był nie do zatrzymania i wpadł na metę z ogromną przewagą nad Szpepańskim i Brusiem.

Dominację czas zacząć

W sezonie 2018 cała kawalkada Oponeo MPRC odwiedziła Litwę w ramach wyjazdowej rundy – także Maluchy. Podczas zawodów na torze Vilkyciai, najlepiej odnalazł się Górniak. Najpierw kierowca samochodu z numerem 401 wygrał wszystkie trzy zaplanowane biegi i pewnie sięgnął po komplet punktów za zwycięstwo w kwalifikacjach. Drugi był Szczepański, który próbował swoich sił w finale i mimo tego, że na asfaltowych partiach był szybszy, to jednak nie udało mu się znaleźć sposobu na wyprzedzenie lidera klasyfikacji. Czołową trójkę uzupełnił Jerzy Szynkiewicz, który do samego końca toczył walkę z Qbą Sykuckim.

Górniak nie stracił rozpędu także podczas drugiej tegorocznej wizyty w Toruniu. Co prawda w jednym z biegów kwalifikacyjnych musiał uznać wyższość Stachowiaka, jednak w ogólnym rozrachunku niewiele to zmieniło – komplet punktów za kwalifikacje oraz wygrana w finale jeszcze mocniej umocniły jego pozycję na czele tabeli. Stachowiak próbował naciskać w finale, jednak mistrz wiedział co robi i nie dał się ograć nawet podczas bliskiego spotkania na wyjeździe z Joker Lapa. Podium uzupełnił Szczepański.

fot. Maciej Niechwiadowicz

Przedwczesna koronacja

Cztery zwycięstwa w pięciu rozegranych rundach oznaczały, że na ostateczne rozstrzygnięcia niekoniecznie będziemy musieli czekać do końca sezonu. W Słomczynie atmosfera w padoku była więc bardzo gęsta, zwłaszcza że taki stan rzeczy miał miejsce nie tylko w 126p Cup, ale także w innych klasach. Przed zawodami Górniak zapowiadał, że punktów liczył nie będzie i zamierza cisnąć, ale drugie miejsce w pierwszym biegu kwalifikacyjnym zasiało ziarnko wątpliwości. Szybko się jednak okazało, że lider mistrzostw nie rzucał słów na wiatr, a potwierdzeniem tego były wygrane w trzech kolejnych biegach kwalifikacyjnych. Dodatkowo najlepsze pole startowe bez problemów udało mu się zamienić na kolejne zwycięstwo, które odniósł z przewagą prawie 4,5 sekundy nad drugim Mariuszem Szczepańskim i trzecim Damianem Stachowiakiem. To było bardziej niż wystarczające, aby Górniak na jedną rundę przed końcem sezonu został ostatnim mistrzem Polski w klasie 126p Cup.

To już jest koniec

Finał w Toruniu był dla Maluchów nie tylko ostatnim startem w tym roku, ale ostatnim w ogóle. W połowie sierpnia zapadła decyzja o zamknięciu klasy z powodu zbyt niskiej frekwencji, co oznacza, że na poziomie mistrzostw Polski Fiatów 126p już nie zobaczymy. Zawodnicy rywalizujących w klasie zdecydowanie nie zawiedli i na koniec zgotowali nam widowisko, które było bardziej niż kropką nad i dla sezonu 2018.

Górniak nie odpuszczał, tak jak podczas poprzednich rund, dzięki czemu sobota padła jego łupem. Niedzielny poranek był już jednak zupełnie inną historią, gdyż pałeczkę przejęli Szczepański i Szynkiewicz, choć nie wystarczyło to do pokonania Górniaka w kwalifikacjach. Finał rozpoczął się natomiast małym karambolem przed drugim zakrętem. Zainicjował go błąd Mariusza Szczepańskiego, który krótko cieszył się z najlepszego startu i prowadzenia. Kierowca białego Malucha nieco zbyt szeroko pokonał pierwszy łuk, „złapał” leżący na zewnętrznej szuter, obrócił się i zatrzymał w poprzek toru, tuż przed rozpędzonymi konkurentami. Czterem rywalom udało się ominąć Szczepańskiego, ale jadący na końcu stawki Arkadiusz Górniak był zasłonięty przez samochody przed nim, więc nie miał szans zauważyć przeszkody. Nieuniknione zderzenie wykluczyło obu zawodników z dalszej walki. Na kolejnych okrążeniach zawodnicy prezentowali różną taktykę omijania rozbitego Malucha Szczepańskiego. Pod koniec wyścigu Jerzy Szynkiewicz postanowił zrobić to od zewnętrznej, wyjechał zbyt szeroko na brudną część toru, czym otworzył Jackowi Górniakowi drzwi do zwycięstwa. Na trzecim miejscu bieg zakończył Mirosław Janduła.

Ostatecznie Jacek Górniak sięgnął po tytuł z przewagą 22 punktów nad Mariuszem Szczepańskim. Czołową trójkę w klasyfikacji sezonu uzupełnił Jerzy Szynkiewicz – przed Damianem Stachowiakiem i Arkadiuszem Górniakiem. Na przestrzeni sezonu w klasie 126p Cup startowało jeszcze sześciu innych zawodników, a każdemu z nich, jak i wszystkim pracującym nad startami Maluchów chcielibyśmy serdecznie podziękować za zaangażowanie oraz walkę. Nie tylko podczas tego sezonu, ale także poprzednich lat. Choć Maluchy kończą swe starty, to jednak cała ekipa Oponeo MPRC ma nadzieję, że jeszcze spotkamy się na torze!

rallycross.com.pl
fot. Maciej Niechwiadowicz

fot. Maciej Niechwiadowicz