OPONEO MPRC - Słomczyn 2017 - Mówią przed VII rundą OPONEO MPRC

pią, 6 października 2017 godz. 17:11:37 komentarzy rallycross
Tagi: oponeo

fot. IR Orzechowscy

JAKUB IWANEK: - Nastroje w zespole przed ostatnim tegorocznym startem są dobre. Niewiele dla nas może się już zmienić w wynikach. Mam w miarę pewne szóste miejsce w „generalce” i trzecie w klasie. Spadek lub awans jest możliwy jedynie w przypadku, gdy konkurentom lub mnie przytrafi się jakaś awaria auta czy inne niespodziewane zdarzenie. Zamierzamy więc pojechać swoje, powalczyć o finał i podium w klasyfikacji generalnej. W samochodzie praktycznie się nic od ostatniej rundy nie zmieniło, jedziemy tą samą specyfikacją co w Toruniu.  Auto jest w miarę szybkie i potwierdziło się, że w przypadku deszczu da się nim nawet wygrać. Na torze w Słomczynie wystartuję dopiero drugi raz. Nie ukrywam, że nie bardzo mi on „leży”. Pod koniec poprzedniej rundy znalazłem już jednak optymalny tor jazdy, co widać było po czasach w półfinale, przed defektem samochodu.  Reasumując – niewiele mogę podczas tej rundy zyskać czy stracić, jadę się pokazać, czerpać radość z jazdy i rywalizacji. To także okazja, aby jeszcze lepiej poznać specyfikę obiektu, ponieważ nie zamierzam jeszcze kończyć kariery…

ŁUKASZ ZOLL: - Na każde zawody jadę przygotowany tak dobrze jak to możliwe i z zamiarem walki o najwyższe pozycje. Z finałową rundą tego sezonu będzie tak samo, szczególnie że w Słomczynie będzie mi kibicować rodzina i sporo znajomych, więc zrobię wszystko, żeby wygrać te zawody. Runda w Słomczynie będzie jednak dla mnie nieco inna niż pozostałe, bo ciąży na mnie zdecydowanie mniejsza presja. Tytuły zapewniłem sobie już w Toruniu, podczas poprzednich zawodów, więc do każdego biegu w Słomczynie mogę podejść na większym luzie, ale cały czas z pełnym zaangażowaniem. Będę także zwracał uwagę na to, by jechać skutecznie i zdobywać punkty, bo walczymy jeszcze w klasyfikacji zespołowej. Na pewno nie mam zamiaru ułatwiać zadania moim rywalom, którzy liczą na decydujące punkty w klasach, jak i w generalce grupy SuperNationals. Jestem optymistycznie nastawiony, bo łatwiej jest startować, kiedy nie czuje się ciśnienia. Mam też świadomość, że mój samochód nigdy nie był tak dobrze przygotowany, jak do finałowej rundy w Słomczynie. W trakcie sezonu mocno nad nim pracowaliśmy wykorzystując zebrane doświadczenie i to przyniosło efekty.

MIKOŁAJ OTTO: -  W Słomczynie rozstrzygną się losy tytułu II wicemistrza Polski w grupie SuperCars, na który cały czas mam realną szansę, więc włożyłem dużo pracy w przygotowania do finałowej rundy. Poprawiliśmy kilka rzeczy w samochodzie. Udało nam się nieco skorygować charakterystykę mocy i momentu obrotowego. Popracowaliśmy też nad ustawieniami auta. Skupiłem się również na przygotowaniu samego siebie do rywalizacji. Niestety mieliśmy trochę problemów ze skrzynią biegów, ale myślę, że odbudujemy ją na czas. Przede mną trudne wyzwanie, bo tak naprawdę czeka mnie walka z dwoma kozakami. Co prawda moim bezpośrednim rywalem do tytułu jest Darek Topolewski, ale wiadomo, że jego zespołowy kolega, czyli Marcin Gagacki na pewno nie ułatwi mi zadania. Będę musiał mieć oczy dookoła głowy i uważać na obu. Oczywiście postaram się im uciec, bo najlepszą możliwą taktyką jest jazda na czele stawki. Nie chodzi jednak tylko o tytuł. Jak zwykle, oprócz wyników ważne są dla mnie frajda z jazdy i świadomość, że pojechałem tak szybko, jak to tylko było możliwe.

TOMASZ KUCHAR: - Nie może mnie zabraknąć w finałowej rundzie w Słomczynie. I to nie dlatego, że muszę tam być, lecz chcę, bo uwielbiam rywalizację, sporty motorowe i zastrzyk adrenaliny oraz emocje, jakie gwarantują. Dlatego stanę na starcie finałowych zawodów sezonu choć nasz budżet nie jest z gumy, a w tym roku uszczupliliśmy go mocniej niż zakładano. Moje nastawienie niczym się nie różni od tego, jakie miałem przed poprzednimi rundami mistrzostw. Chcę być na mecie wyścigu finałowego, najlepiej jako pierwszy. Myślę, że podobny cel mają inni zawodnicy, którzy już zapewnili sobie tytuły, czyli Marcin Gagacki czy Łukasz Zoll. Wrażeń, pojedynków i dobrej jazdy na pewno jednak nie zabraknie, bo zapowiada się bogata obsada w grupie SuperCars, w której do rozstrzygnięcia jest jeszcze rywalizacja między Darkiem Topolewskim i Mikołajem Otto. Wierzę, że ta batalia rozegra się bez kalkulacji, w czystej sportowej walce. Zresztą w rallycrossie akcja rozgrywa się w takim tempie, że często nie ma nawet chwili na jakiekolwiek kalkulacje. Ja będę robił swoje i pojadę tak szybko, jak potrafię, szczególnie że będziemy mogli porównać się z rywalami z zagranicy. Przyjadą nie tylko zawodnicy z Litwy, ale także gość z Norwegii, czyli Ole Kristan Temte. Myśleliśmy, że Ole jeździ takim samym Citroenem, jak ja, ale okazało się, że między naszymi samochodami jest sporo różnic. Stanąłem na głowie, żeby Ole przyjechał do nas i jestem bardzo ciekawy jak odnajdzie się w Słomczynie. Dla mnie liczy się przede wszystkim fajna walka, więc im więcej dobrych rywali, tym lepiej.

fot. IR Orzechowscy