Kristoffersson na przesłuchaniu Autoklubu

sob, 16 września 2017 godz. 12:52:56 skomentuj rallycross

Johan Kristoffersson

Johan Kristoffersson, który już w ten weekend może przypieczętować tytuł mistrza świata w rallycrossie, porozmawiał z nami przed rozpoczęciem łotewskich zmagań.

- W zeszłym roku byłeś piąty na tym torze. Czy znalazłeś sposób, by w tym roku odnieść zwycięstwo?

JK: - Myślę, że jesteśmy w dobrej sytuacji, by odnieść zwycięstwo. Jesteśmy bardzo silnym zespołem i mamy bardzo dobry pakiet. Razem z Petterem [Solbergiem-red.] bardzo ciężko pracujemy. Wierzę, że mamy dobrą pozycję wyjściową, ale to nie jest nasz główny cel. Wraz z nim chcemy zdobyć punkty w bezpieczny sposób i nie będziemy podejmować zbędnego ryzyka. Ważne są też punkty w klasyfikacji zespołów.

- W tym roku nie udało się wystartować w Rajdzie Szwecji, ale myślisz już o kolejnej edycji?

JK: - Mam nadzieję, że uda się to zrealizować. Między startami w rallycrossie lubię pojawić się na odcinkach specjalnych. Na rajdzie mogę pokonać dużo więcej kilometrów. W rallycrossie w trakcie trwania weekendu pokonam może 15-16. To tyle ile ma jeden odcinek na rajdzie. To daje mi także dodatkowe doświadczenie, które mogę wykorzystać w rallycrossie, który jest połączeniem rajdów i wyścigów. Jeśli mogę korzystać z tego i doświadczenia Petera to jest bardzo dobrze.

- W tym roku miałeś niemiły incydent. Doznałeś kontuzji. Czy obawiałeś się wtedy, że to może być coś poważniejszego, co zrujnuje Twój sezon?

JK: - O dziwo to wydarzyło się poza samochodem, ale moja noga była poważnie uszkodzona. Cieszę się, że to skończyło się tylko w ten sposób. W momencie wypadku obawiałem się o mój sezon. Szybko jednak dostałem informację, że będę mógł startować, co bardzo ucieszyło mnie. Weekend przetrwałem jednak w bólach. Jestem szczęśliwy, że pokonałem to i byłem w stanie dokończyć rundę. To było bardzo emocjonujące.
Johan Kristoffersson
- Międzynarodowe zespoły Volkswagena i Audi wycofały się ze sportu. Czy wpłynęło to także na Twój zespół? Jeśli tak to w jakim stopniu?

JK: - Właściwie to dzięki temu, że Volkswagen wycofał się z WRC, Petter miał okazję zbudować zespół i startować w rallycrossie za kierownicą Polo. Dla mnie to jest ogromna możliwość. W zeszłym roku startowałem Polo, ale nie miałem technicznego wsparcia z centrali. W tym roku współpracujemy z Volkswagen Motorsport i mamy bardzo dużo dodatkowych informacji, których brakowało mi w zeszłym roku. Wiele małych rzeczy przyczyniło się do tego, że teraz ten zespół jest tak silny.

- Przed nami jeszcze dwie rundy w tym roku. Jaka jest Twoja strategia na końcówkę sezonu?

JK: - Myślę, że nasza taktyka jest taka sama jak od pierwszej rundy. Chcemy z Petterem zdobywać punkty podczas każdego weekendu i od pierwszego wyścigu. To ważne dla całej ekipy, więc nie podejmujemy maksymalnego ryzyka. Na przestrzeni sezonu ważny jest każdy punkt.
Johan Kristoffersson
- Czy masz już konkretne plany na przyszły sezon? Gdzie będziemy mogli zobaczyć cię?

JK: - Aktualnie nie mam konkretnych planów. Mam pewien zarys sytuacji, ale nic nie jest jasne. Obecny kontrakt jest jednoroczny i wygasa z końcem roku. Moim celem jest kontynuowanie współpracy z zespołem, ale o to, czy będziemy nadal pracować i czy zespół będzie istniał, trzeba pytać Pettera.

- W pierwszej dziesiątce klasyfikacji sezonu mamy czterech Szwedów. To oznacza, że jesteście rallycrossową potęgą, czy macie jakieś wrodzone talenty?

JK: - Szwedzi i Norwegowie zawsze byli bardzo mocni w rallycrossie. Mamy sporo zespołów, które startowały w przeszłości i mają ogromne doświadczenie. Myślę, że to jeden z powodów. Ponadto w Szwecji mamy sporo torów rallycrossowych i bardzo mocne krajowe mistrzostwa, gdzie można rozwijać się.
Johan Kristoffersson i Petter Solberg
- Jesteś w jednym zespole z Peterem Solbergiem. Jak dużo nauczyłeś się od rajdowego i rallycrossowego mistrza świata? Czy jego rajdowe doświadczenie jest przydatne?

JK: - Oczywiście to bardzo pomogło. Zanim zacząłem pracować z Petterem, zawsze mogłem podejść do niego i zapytać go o pewne sprawy. Jego wiedza o rajdach i rallycrossie jest ogromna i bardzo mocno skorzystałem z tego. Dzieli się tym z całym zespołem i ze mną. W tym roku jestem jego najpoważniejszym rywalem, ale mimo to dzielimy się swoimi odczuciami i doświadczeniami. Skupiamy się na szczegółach samochodu. Osobiście bardziej przywiązuje uwagę do technicznych aspektów jazdy. Petter ma lepsze wrodzone czucie w czasie jazdy. Ja staram się wszystko analizować. Idealnie uzupełniamy się i nasza współpraca wygląda bardzo dobrze. Jego doświadczenie jest jedną z kluczowych rzeczy, które sprawiły, że teraz jestem w tym miejscu.

- Tytuł mistrzowski możesz zdobyć już podczas tej rundy. Czy czujesz wobec tego dodatkową presję?

JK: - Nie. Wierzę, że mogę to zrobić i wiem, że stać mnie na to, ale nie przywiązuje do tego większej uwagi. Najlepiej byłoby zdobyć kilka punktów i umocnić Petera na drugim miejscu w klasyfikacji sezonu. Jak już mówiłem. Nie będę podejmował zbędnego ryzyka.

- Wiem, że Twoją pasją jest również narciarstwo biegowe. Możesz powiedzieć kilka słów o tym?

JK: - Zacząłem biegać na nartach, gdy miałem 20 lat i wystartowałem w dwóch wyścigach. To bardzo popularny sport w Szwecji i znam Justynę Kowalczyk. Jestem bardzo ambitny w tej kwestii i zawsze chcę być najlepszy. Zawsze byłem w motorsporcie. Mój ojciec ścigał się i od dziecka byłem otoczony przez serwisy. Gdy on zaprzestał startów, pojawiła się szansa dla mnie, ale zawsze chciałem spróbować narciarstwa biegowego.

Rozmawiała Aleksandra Łyżwa.