Jak w latach świetności

wto, 3 września 2013 godz. 10:41:16 skomentuj rallycross

Adam Kozak | Fot. Michał KondrowskiUczestnicy Rallycross Cup ponownie zawitali na tor w Słomczynie. Tym razem do polskich kierowców dołączyli zawodnicy z Litwy oraz w niedzielę z PP Junior Buggy. Łącznie na torze startowało ponad 40 aut, co przypomniało nie tak odległe lata świetności rallycrossu w Polsce.

Podczas zawodów Rallycross Cup zadebiutował pierwszy raz w Polsce system relacji na żywo bezpośrednio z jadącego pojazdu - VTStream.pl. To znaczny krok naprzód w relacjonowaniu imprez samochodowych. Jednocześnie kibice przed ekranami komputerów mogli oglądać obraz z kamery na trybunie oraz z wnętrza jadącego auta walczącego o zwycięstwo.

Pierwszy dzień minął pod znakiem ognia spod maski Renault Clio Adama Kozaka podczas kwalifikacji. Pożar udało się ugasić, ale awarii uległa jednostka napędowa i w warunkach polowych nie było możliwości na dokonanie napraw. Jednak Adam nie złożył broni i drugiego dnia stanął na starcie w aucie zastępczym - Skodzie Fabii, którą w niedzielę wywalczył drugą pozycję. Fabia pochodziła z czeskiej wypożyczalni i startował nią wcześniej podczas I i II rundy RCC Krzysztof Skorupski. Po tamtych zawodach Czesi nie zdążyli odebrać auta i tym samym pojawiła się szansa dla Adama Kozaka, który ją doskonale wykorzystał.

W klasie SuperCars, po awarii Adama Kozaka, pierwszego dnia wyraźnie na prowadzenie wysunął się Robert Czarnecki w Mitsubishi Lancerze. Po opanowaniu problemów z przegrzewającym się silnikiem, kierowca mógł korzystać z możliwości auta przez cały czas trwania kwalifikacji i finałów. W sobotę Robert odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w najmocniejszej klasie. W niedzielę o mały włos nie powtórzył dobrego wyniku. Znacznie prowadził w finale i pierwszy minął linię mety. Jednak okazało się, że nie przejechał Joker Lapa i spadł na ostatnie miejsce w finale. Tym samym podarował najwyższe miejsce podium Łukaszowi Zollowi, startującemu w Subaru Imprezie.

Krzysztof Skorupski powrócił do VW Polo, w którym wywalczył tytuł wicemistrza Europy. Konkurencja nie była co prawda tak liczna, jak na rundach Starego Kontynentu. Okazało się że litewscy kierowcy są bardzo szybcy i nie zabrakło walki bok w bok, o czym świadczą liczne wgniecenia na wszystkich czterech autach klasy Super 1600. Krzysztof triumfował podczas obydwu dni, ale Kasparas Navickas w Skodzie Fabii deptał Polakowi po piętach.

W klasie SuperNational podwójne zwycięstwo wywalczył Konrad Kacprzak. Biała Astra OPC była najszybsza podczas obydwu eliminacji. Drugi w sobotę, jak i niedzielę był Marcin Perzyna w E36. Małą sensacją okazał się Alan Wiśniewski. Staruje pierwszy rok w niemal seryjnym Peugeocie 106 i stopniowo zbiera doświadczenie, ale już odnotował swoje pierwsze podium. W niedzielę wywalczył trzecie miejsce.

Kolejne planowane zmagania w ramach Rallycross Cup to podwójna runda na torze w Toruniu, 12 i 13 października.

Michał Kondrowski (fot. autora)

Start SuperCar | Fot. Michał Kondrowski

Łukasz Zoll | Fot. Michał Kondrowski

Rallycross Cup | Fot. Michał Kondrowski

Krzysztof Skorupski | Fot. Michał Kondrowski

Podium Super1600 | Fot. Michał Kondrowski