OPONEO MPRC - Toruń 2018 - Bilski zaprezentuje klasę SuperCars Light

czw, 11 października 2018 godz. 07:48:35 komentarzy rallycross

fot. Maciej Niechwiadowicz

Marcin Bilski w sporcie motorowym jest od lat – głównie jako rajdowy pilot Marcina Gagackiego i jeden z organizatorów Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross. Podczas ostatniej rundy w Toruniu zobaczymy go jednak na torze za kierownicą Mitsubishi Lancera przystosowanego do wymogów nowo powstałej klasy SuperCars Light.

Klasa SuperCars Light ma pojawić się w sezonie 2019, jednak już podczas ostatniej tegorocznej rundy będzie można poczuć jej przedsmak. Zaliczane do niej będą samochody z napędem na cztery koła, silnikami ze zwężką ograniczającą moc i mniej zaawansowanym układem przeniesienia napędu. W praktyce oznacza to brak sekwencyjnej skrzyni oraz zwężkę przed turbosprężarką o szerokości 33mm. Wszystko po to, aby jazda w samochodzie z napędem 4×4 nie oznaczała wyścigu zbrojeń i ogromnych kosztów.

– Od mojego ostatniego startu w roli kierowcy trochę już minęło, więc cieszę się z powrotu za kółko. O dobry wynik może być ciężko, bo w grupie SuperCars jest ostra konkurencja, która w dodatku jest zaprawiona w bojach. Ja jednak znam Toruń jak własną kieszeń, więc to jest na plus dla mnie. Ponadto pojadę autem nowej klasy SuperCars Light, gdzie powalczę z Maćkiem Palczewskim, Szymonem Osmańskim i Bartkiem Idźkowskim, więc mam nadzieję, że damy fajny przedsmak zmagań w tej kategorii. Będę jechał tym Lancerem, który przez większość sezonu służył Marcinowi Gagackiemu, ale na potrzeby nowej klasy przeszedł kilka zmian. Zamiast sekwencyjnej jest kłowa skrzynia, a najważniejsza jest mniejsza zwężka przed turbosprężarką – 33-milimetrowa zamiast 45 mm. To znacząco ogranicza moc, ale jako organizatorzy mamy nadzieję, że to odpowiedni kierunek dla mistrzostw. Zwężka ma powstrzymać wyścig zbrojeń i wykluczyć sens inwestowania ogromnych pieniędzy w poprawę osiągów jednostki napędowej. Po pierwszej informacji o utworzeniu SuperCars Light odzew był bardzo duży. Tego typu samochodów jest też sporo na rynku, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku przeżyją one drugą sportową młodość w rallycrossie – powiedział Marcin Bilski.

fot. Maciej Niechwiadowicz